Wraz z nadejściem lata dieta warszawiaków wzbogaca się o sezonowe owoce i jagody, zwłaszcza leśne. Mieszkańcy stolicy Polski bardzo lubią jagody. Lato to czas pierogów z jagodami, puszystych jagodzianek, różnych ciastek i galaretek jagodowych, a nawet samych jagód z cukrem i śmietaną – pisze warsaw-name.eu. Jednak jagody nie zawsze są korzystne dla ludzkiego organizmu. W tym artykule opowiemy o tym bardziej szczegółowo.
Gdzie rosną jagody
Miłośnicy jagód znajdą je w warszawskich lasach sosnowych i świerkowych. To właśnie w tych miejscach jagody są najbardziej rozpowszechnione. Można spotkać krzewy o różnych rozmiarach, ale zazwyczaj osiągają one od 15 do 40 centymetrów. Mieszkańcy Warszawy mogą zbierać swoje ulubione jagody w okresie letnim, czyli od lipca do września.
Ogólnie rzecz biorąc, jagody są bardzo korzystne dla ludzkiego organizmu. Zawierają cukry, witaminy, antocyjany, kwasy organiczne i minerały. Ponadto poprawiają wzrok, dlatego latem wielu warszawiaków aktywnie je spożywa. Jagody są również jednym z najbogatszych źródeł przeciwutleniaczy i bardzo dobrze poprawiają pamięć.
Negatywny wpływ na organizm
Jednak nadmierne spożycie jagód może mieć negatywny wpływ na organizm, szczególnie jeśli je się je prosto z krzaka. Ten sposób degustacji jagód jest niebezpieczny. Przy takim spożyciu warszawiacy narażają się na ryzyko zakażenia bąblowicą. Dlatego warszawscy lekarze zalecają mieszkańcom dokładne mycie jagód przed spożyciem. Mycie pod bieżącą wodą nie daje stuprocentowej gwarancji, ale jest skuteczną i zalecaną metodą zmniejszania ryzyka zakażenia.
Państwowa Służba Zdrowia każdego lata ostrzega mieszkańców Warszawy przed tą chorobą. Bąblowica to przewlekła choroba pasożytnicza, która występuje po zjedzeniu skażonych jagód, warzyw i owoców. Choroba ta zaczęła aktywnie rozprzestrzeniać się w Polsce w 1994 roku.
Objawy choroby związane są głównie z powiększeniem się cyst, które uciskają otaczające tkanki i narządy. Wszystko zależy od ich lokalizacji. Na przykład cysty w płucach prowadzą do zmian podobnych do raka. Jeśli nie skonsultować się z lekarzem i nie rozpocząć leczenia na czas, może to prowadzić do śmierci.
W XXI wieku w Warszawie wzrosła liczba zachorowań na bąblowicę. Liczba przypadków tej choroby jest prawdopodobnie niedoszacowana ze względu na trudność wykrycia choroby, ponieważ rozwój przewlekły trwa 5-10 lat przy braku objawów w pierwszej kilkuletniej fazie rozwoju. Ponadto bąblowica szybko rozprzestrzenia się w niektórych polskich miastach ze względu na wzrost liczby lisów w lasach, które również mogą być prawdopodobnym źródłem zakażenia. Warszawiacy mający bezpośredni kontakt z takimi zwierzętami powinni stosować rękawice ochronne i przestrzegać podstawowych zasad higieny, a także nie jeść owoców i warzyw bez ich uprzedniego dokładnego umycia oraz pamiętać o każdorazowym myciu rąk przed przygotowaniem lub spożyciem posiłku.
Dlatego polscy lekarze zalecają mieszkańcom Warszawy rygorystyczne przestrzeganie zasad higieny. Np. po spacerze w lesie, parku czy pracy w ogrodzie należy zawsze dokładnie umyć ręce mydłem. Warszawiakom nie zaleca się spożywania jakichkolwiek owoców i warzyw z lasu, działki czy przydomowego ogródka, chyba że zostaną wcześniej umyci tak dokładnie, jak ręce. Lekarze zalecają także regularne odrobaczanie zwierząt domowych, zwłaszcza tych, które mogą mieć bezpośredni kontakt z dzikimi zwierzętami. Wielu mieszkańców Warszawy odgradza swoje posesje, aby zapobiec przedostawaniu się tam lisów i innych zwierząt. Przestrzegając tych zasad, można być spokojnym i nie martwić się o zakażeniu bąblowicą.
